Tekst: Marek A. Lacki, Filip Kulpa Zdjęcia: Filip Kulpa
Audiofilskie rozgałęziacze Trzy listwy sieciowe (2200-3300 zł)
Wydatek 3000 zł na audiofilski rozgałęziacz może wydawać się zwykłym szaleństwem. Nie tak dawno wykazaliśmy jednak, że wpływ tych całkowicie pasywnych urządzeń na brzmienie systemu jest tak znaczący, że należy je traktować jako pełnoprawne elementy zestawu
Przeznaczenie listwy zasilającej (będziemy trzymać się tego terminu, który – choć niefortunny – wpisał się już na stałe w audiofilski żargon) jest zgoła oczywiste: powielić gniazdko ścienne w sposób możliwie doskonały, bez straty dla jakości zasilania. Przy okazji większość dystrybutorów napięcia (zgoda, listew!) cechują też zabezpieczenia przed przepięciami oraz filtry zakłóceń pochodzących z sieci. Elementy te mogą wpływać na brzmienie urządzeń.
Interesował nas przede wszystkim ostateczny efekt dźwiękowy po zastosowaniu danej listwy: poprawa, pogorszenie lub brak wpływu na dźwięk w kategorii jego jakości. Wszystko przy założeniu, że konfiguracją wyjściową jest system zasilany bezpośrednio z gniazdek w ścianie.
Mniej więcej półtora roku temu opublikowaliśmy wyniki pierwszego, dużego testu zbiorowego listew sieciowych, w ramach którego sprawdziliśmy urządzenia z bardzo szerokiego przedziału cenowego. Okazało się, że tylko drogie listwy nie miały negatywnego wpływu na brzmienie. Wszystkie listwy uniwersalne (do zastosowań A/V), jak również te audiofilskie ze średniej półki spowodowały większą lub mniejszą degradację brzmienia. Niektóre tanie listwy miały wręcz katastrofalny wpływ na dźwięk.
Postanowiliśmy powrócić do tematu, tym razem odsłuchując wyłącznie listwy specjalistyczne, za pieniądze, które większość zaawansowanych audiofilów jest (jeszcze) skłonna wyłożyć na poprawę zasilania. Do porównania wybraliśmy produkty pochodzące od specjalistów w branży zasilania. Dwa wyprodukowała firma Furutech, trzeci jest dziełem Oyaide. Oba pochodzą z Japonii. Ponieważ dystrybutorzy dostarczyli listwy wraz z kablami sieciowymi, postanowiłem (ML), po gruntownym przemyśleniu sprawy, ocenić ich wpływ na brzmienie wraz z owymi kablami poprzez zanotowanie różnicy po wpięciu w system listwy jednocześnie wraz z dostarczonym kablem.
Wyniki testu są więc sumą wpływu listwy wraz z kablem. Trzeba zatem te wyniki odnieść do ceny, jaką musielibyśmy zapłacić za listwę i za kabel. Takie porównanie będzie najuczciwsze i najbardziej logiczne, gdyż w zasadzie nie istnieje w pełni obiektywny sposób sprawdzenia działania wyłącznie samej listwy. Jej podłączenie zawsze wiąże się z koniecznością wpięcia dodatkowego kabla sieciowego.
Podczas przeprowadzania testu dokładnie kontrolowaliśmy polaryzację wtyków sieciowych, dbając o zachowanie „fazy” zawsze na tym samym bolcu wtyków IEC.
Furutech f-TP615E (+ Furutech Evolution Power II) 3295 + 2380 zł
 Trzeba przyznać, że taki układ gniazd jest znacznie praktyczniejszy niż rząd w typowych listwach. Rozgałęziacz Furutecha jest mały i lekki. Do tego dosyć elegancki
TP615E to stosunkowo nowa pozycja w katalogu Furutecha (weszła do sprzedaży w 2009 r.). Plasuje się powyżej testowanej równolegle 80-ki, ale zarazem znacznie poniżej kolejnej w gamie TP609E. Przyznać trzeba, że jest bardzo elegancko wykonana, co pozwala ją wręcz wyeksponować w systemie, zamiast chować gdzieś po kątach, za szafką na sprzęt.
Budowa TP615E jest dość minimalistycznym urządzeniem. Nie zawiera warystorów ani żadnych innych elementów chroniących sprzęt przed przepięciami i udarami prądowymi. Brak też wszelkich diod sygnalizacyjnych (informujących o prawidłowej polaryzacji napięcia itp.). Zważywszy na cenę ponad 3000 zł, może to zastanawiać. Okazuje się jednak, że są w konstrukcji tej listwy pewne „sztuczki”, których próżno szukać u rywali. I tak, Axial Locking System to system dwóch długich wkrętów, które – wychodząc z podstawy – podpierają (a właściwie wypychają) dolną część gniazd (typu Schuko). W jakim celu? Chodzi o 10-krotną, jak twierdzi producent, redukcję wibracji gniazd. Furutech najwyraźniej jest zdania, że drgania te mają negatywny wpływ na „brzmienie listwy”, a więc całego systemu. Listwę wyposażono ponadto w elastyczne stopki, które nie są wcale pierwsze lepsze (piezo-ceramic and nano-carbon damping spikes). Walkę z wibracjami podjęto też na poziomie przewodów rozprowadzających napięcie do poszczególnych gniazd. Z opisu producenta wynika, że mają przekrój 3,8 mm2, są wykonane z miedzi poddawanej obróbce kriogenicznej (proces Alpha), umieszczone w amortyzujących tubkach i biegną w układzie gwiaździstym. Filtr przeciwzakłóceniowy znajduje się tuż za gniazdkiem IEC (AC-1501), którego kontakty wykonano ze stopu miedzi pokrywanego rodem. Tym samym metalem szlachetnym (wielokrotnie droższym od złota) powleczono kontakty wszystkich sześciu gniazd Schuko wykonanych z brązu fosforowego. Konstrukcja TP615E została dopracowana także pod kątem redukcji zakłóceń elektromagnetycznych. Dla tych zewnętrznych barierę stanowi sama obudowa (starannie wykonana z lakierowanego na czarno aluminium), zaś dla tych wewnętrznych – materiał o tajemniczym symbolu GC-303. To rodzaj granulatu, którym wyłożono całą dolną ściankę. Zastanawiające, nieprawdaż?
Ciekawym rozwiązaniem jest zastosowanie dwóch rzędów gniazd, dzięki czemu efektywniej wykorzystano powierzchnię urządzenia. Jest ona dzięki temu znacznie bardziej zwarta i zabiera mniej miejsca niż klasyczne listwy.
Brzmienie Wynik odsłuchów zaskoczył mnie (i nie tylko mnie). Wiedziałem, że ta listwa jest jedną z dwóch droższych w porównaniu, jednak pomny dawnych doświadczeń, spodziewałem się co najwyżej neutralnego wpływu na brzmienie w stosunku do używanej przeze mnie normalnie konfiguracji z wpiętymi kablami bezpośrednio do ściany (Furutech FP-314Ag x 2). Okazało się jednak, że ten zestaw poprawia brzmienie, i to wcale nie na granicy percepcji. Skok był znaczny i dotyczył wszystkich aspektów brzmienia. Uległo ono wygładzeniu, a jednocześnie pojawiły się nowe szczegóły. .....
Opinia II W odróżnieniu od ML listew słuchałem z tym samym kablem sieciowym Oyaide LX50iS, porównując ze sobą ich wpływ na brzmienie systemu referencyjnego, jak również odnosząc go do redakcyjnej listwy GigaWatt PF-2.
Muszę przyznać (FK), że ten rozgałęziacz mnie zadziwił. Skala różnic w stosunku do listew za około 2000 zł jest na tyle duża, że bez przesady mogę ją określić jako „muzycznie znaczącą”. Oznacza to ni mniej, ni więcej tyle, że po wpięciu TP-615E nie miałem wątpliwości, iż system gra lepiej, nawet po godzinie czy dniu od odsłuchu z listwami tańszymi. ....
Furutech eTP-80E (+ kabLE FP-314Ag i Power Evolution II) 2200 zł

Tańsza listwa Furutecha została wykonana w podobnej konwencji jak 615-ka, jest jednak większa i bardziej rozbudowana, co w pierwszej chwili może dezorientować (jeśli znamy ceny obu). Obudowa jest również aluminiowa. Gniazda Schuko (z pozłacanymi kontaktami), w liczbie ośmiu, podzielono na trzy strefy o różnej obciążalności. Największa przeznaczona jest dla wzmacniaczy i wynosi 1850 W dla dwóch gniazd (łącznie). Ta strefa nie jest filtrowana, podobnie zresztą jak kolejna, przeznaczona dla odbiorników średnioprądowych (przedwzmacniacze, akcesoria). Zawiera dwa gniazda o obciążalności do 1300 W. Pozostałe cztery gniazda wyposażono w filtr pasywny LC do redukcji zakłóceń EFI, a przeznaczono do źródeł cyfrowych. Łączna obciążalność tych gniazd wynosi 600 W. Na wejściu całości czuwa automatyczny bezpiecznik 15 A (maksymalna obciążalność listwy to 3,75 kW) oraz zabezpieczenie chroniące urządzenia przed udarami i przepięciami (do 6000 V i 4,5 kA). Na górnym panelu umieszczono wskaźnik pozwalający ustalić zgodność fazy podłączanego kabla bez użycia próbnika. Podobnie jak w droższym modelu, zastosowano materiał GC-303 naniesiony na spodnią część obudowy za pomocą żywicy epoksydowej, w celu bezkontaktowej filtracji zakłóceń wysokoczęstotliwościowych. Listwa ta wyposażona jest seryjnie w bardzo dobry kabel sieciowy Furutech FP-314 Ag o wartości ok. 600 zł.
Oyaide MTS-6e (+ kabel FURUKAWA 023) 2990 zł + 2000 zł
 Ta listwa jest wykonana w całkości z polerowanej stali nierdzewnej. Stal jest cięższa od aluminium i taka też jest ta listwa – ciężka. Wewnątrz nie ma żadnych filtrów, a jedynie odcinki takiego samego kabla, jakiego użyłem do jej podłączenia. Gniazda z uziemieniem bezbolcowym (Schuko) umieszczone są w jednej linii, co powoduje, że listwa jest dość długa i wąska. Czyli pasuje jak ulał do określenia „listwa”.
...
Więcej w Audio-Video 2/2010
» wróć |