| Tekst: Filip Kulpa > Zdjecia: Oppo, autor
Killer z Kalifornii Odtwarzacz uniwersalny Blu-ray/DVD/SACD Oppo 83SE
Amerykańska firma Oppo Digital Inc. jest mało znana w Polsce, za to za oceanem cieszy się wielkim uznaniem i renomą. Produkuje znakomite odtwarzacze wizyjne. 83SE to najnowsza konstrukcja, oficjalnie niedostępna w Europie

Dystrybutor: Cinematic, www.cinematic.pl Cena: 4500 zł
Słowo „oficjalnie” oznacza w tym wypadku tyle, że Oppo, prowadząc sprzedaż bezpośrednią przez Internet, nie przewidziało, jak dotąd, wersji dla regionu 2. Rynek nie znosi jednak próżni i już od pewnego czasu istnieją modyfikacje przekształcające zarówno model podstawowy, 83, jak i jego wersję specjalną, w urządzenie bez blokady regionalnej. Wystarczy odpowiedni czip. Tak więc bez żadnych przeszkód ze sprzętu tego można korzystać w Europie. Najlepszym tego świadectwem była popularność Oppo wśród wystawców na lutowych targach ISE w Amsterdamie.
Czym szczególnym wyróżnia się ten plejer, że warto było pokusić się o jego indywidualny import, dokonywać niezbędnej modyfikacji, by w końcu sprzedawać w cenie 4500 zł (w USA odtwarzacz kosztuje 899 USD plus podatek)? Wystarczy popatrzeć w specyfikacje i poczytać superlatywy, jakich nie szczędzą amerykańscy recenzenci – już w odniesieniu do modelu bazowego (3000 zł).
Okazuje się, że 83SE, mimo znacznych kosztów transportu, cła oraz samej modyfikacji, jest najtańszym w Europie odtwarzaczem wieloformatowym Blu-ray. Czyta zarówno płyty SACD, jak i DVD-Audio. Ponadto wykorzystuje technologię obróbki wideo VRS (firmy Anchor Bay Technology), choć to już nie jest większą rewelacją (podobne rozwiązanie zastosowano w tańszym Denonie DBP-2010). Jest jednak jeszcze coś: audiofilska sekcja analogowa, dzięki której 83SE ma szansę wstrzelić się w rynkową niszę – być jedynym naprawdę dobrze brzmiącym odtwarzaczem BD za kilka, nie dziesięć, tysięcy złotych. To właśnie sekcja audio odróżnia wersję specjalną od zwykłej.
Budowa Produkt Oppo wzbudza sympatię już podczas rozpakowywania. Ktoś wpadł na genialny pomysł zastąpienia worka foliowego ekologiczną torbą z uszami, skrojoną idealnie pod rozmiar odtwarzacza. Po jego wypakowaniu torba może posłużyć na drobne zakupy.
Obudowa jest za to dość zwyczajna, choć na swój sposób oryginalna. Wykonana z blach stalowych średniej grubości oraz z aluminiową czołówką, okazuje się wystarczająco sztywna. Chassis nie jest w żaden sposób wzmocnione ani pogrubione. Na tle redakcyjnego Pioneera LX71 amerykański odtwarzacz prezentował się, w moim odczuciu, mniej atrakcyjnie (nie tak nowocześnie). Szuflada czytnika Asatech porusza się nieco hałaśliwie. Na zagadnienie trzeba jednak spojrzeć z innej strony. Ileż to już znamy przykładów odtwarzaczy ładnie wykonanych, ale niewartych swojej ceny, ponieważ ich elektronika stanowi przeszczep z urządzenia iks razy tańszego. Nawiasem mówiąc, odtwarzacz Oppo jest „dawcą organów”, z których skorzystał znamienity producent high-endu. Sprawa już zyskała rozgłos i stawia omawianą konstrukcję w jednoznacznie korzystnym świetle.

Gniazdo LAN służy nie tylko do aktualizacji oprogramowania i obsługi BD-Live. Z nowym firmwarem umożliwia odtwarzania strumeniowe plików, także wideo o jakości HD (choć na razie jeszcze z problemami)
Praca odtwarzacza sprawia bardzo dobre wrażenie. Jest równie szybki jak masowe konstrukcje LG czy Sony, co w przypadku urządzenia specjalistycznego stanowi niewątpliwe osiągnięcie. Porównując Oppo do Denona 4010 czy Pioneerów LX71/LX91, szybko dojdziemy do wniosku, że (ten pierwszy) to rakieta. Zważywszy na wieloformatowość czytnika i audiofilski tor audio, istotny jest czas ładowania różnych typów płyt, w szczególności CD. Wynosi on rozsądne 8-9 sekund. Przeskakiwanie utworów odbywa się z normalną prędkością, zaś wyświetlacz podaje wszystkie potrzebne informacje. Warto dodać, że urządzenie ma wbudowany dekoder HDCD.

Drugi z portów USB znajduje się w prawym rogu przedniej ścianki. Umożliwia odtwarzanie plików multimedialnych
Przełączanie pomiędzy warstwami DSD i CD płyt hybrydowych wymaga wejścia w menu ekranowe. Do zmiany warstwy stereo na multichannel (lub odwrotnie) wystarczy już jednak wciśnięcie odpowiedniego przycisku na pilocie. Zmiana odbywa się bez przerywania odtwarzania. Aktywowanie funkcji Pure Audio (odłączającej obwody wideo i displej) jest jednorazowe. Wyjęcie płyty i włożenie kolejnej powoduje jej odłączenie. Wbrew pozorom ma to sens, gdyż sytuacja, w której płyta DVD lub Blu-ray (włożona zaraz po CD) byłaby odtwarzana bez obrazu, mogłaby nas niemile zaskoczyć.
Setup i funkcjonalność Odtwarzacz otrzymałem z oryginalną wersją firmware’u, którą należało uaktualnić. Skorzystałem z opcji upgrade’u za pośrednictwem jednego z dwóch portów USB (można to także wykonać bezpośrednio, jeśli odtwarzacz podłączymy do Internetu). Byłem mile zaskoczony, jak szybko i sprawnie przebiegła instalacja. Soft jest na tyle sprytny, że daje użytkownikowi możliwość wyboru, które elementy oprogramowania mają być reinstalowane, a które nie.

Wgranie nowego firmware’u znacząco zwiększyło możliwości odtwarzacza. Pojawiło się nowe menu, z nowymi funkcjonalnościami. Do odtwarzania zdjęć, muzyki czy filmów (format .mkv) nie jest już potrzebny pendrajw. Wystarczy odpowiednio skonfigurowany komputer lub dysk NAS oraz zakładka „My Network”. Duże zdjęcia cyfrowe wczytują się szybko, a jakość odwzorowania jest doskonała. Obsługa klipów wideo wymaga jeszcze dopracowania (brak wsparcia dla DivX, niezbyt dobre dekodowanie filmów w jakości 1080p w kontenerze .mkv), podobnie jak muzyki. Wspierane są formaty MP3 i WAV. Już wkrótce ma pojawić się oprogramowanie umożliwiające odtwarzanie FLAC-ów (co z formatami applowskimi – nie wiadomo). Zapewne dodany zostanie także odczyt plików graficznych okładek.

Pilota wykonano zgodnie z zasadą, że większe jest czytelniejsze. Nadajnik z pewnością nie jest stylowy, ale praktyczności i ergonomii nie można mu odmówić. Przyciski są wielkie, do tego podświetlane. Ciekawostką, niespotykaną w innych odtwarzaczach BD, jest zdalna regulacja głośności, funkcje mute oraz zoom – ta ostatnia z opcją podskanowania (underscan).
Menu Menu ustawień wskazuje, że mamy do czynienia z poważnym urządzeniem. Docenić trzeba możliwość eksportu fonii DSD z płyt SACD, aż pięć różnych trybów pracy deinterlacera (fot. 3), możliwość włączenia korekcji CUE (niwelującej błędy producentów płyt powodujące niewłaściwy upsampling sygnałów koloru 4:2:0), ustawienie próbkowania 192 kHz dla wyjścia S/PDIF oraz kilka innych zaawansowanych usta wień, jak np. opcja DVD 24p Conversion (odwrócony pulldown dla wy dań NTSC). Opcję „TV System” od razu warto przełączyć na „Multi System”, ponieważ w przeciwnym razie płynnie będą odtwarzane (w trybie 1080p) albo nagrania 1080i/60 (ustawienie NTSC), albo 1080i/50 (ustawienie PAL).







Układ elektroniczny Wnętrze BDP-83SE wypełnia pozornie standardowy układ elektroniczny. Uwagę zwracają aż dwa procesory zasłonięte radiatorami (jeden to tzw. SoC, drugi to najprawdopodobniej procesor wizyjny Anchor Bay Technology). 8-kanałowa płytka wyjściowa audio jest zupełnie inna niż w wersji standardowej. Otrzymała dedykowane zasilanie, poprowadzone z własnego, niewielkiego transformatora EI. W torze audio zastosowano dobrej jakości układy scalone.

Wnętrze pozornie zwyczajne, ale jednak z lepszym niż zwykle zasilaniem (dedykowane napięcia dla płytki audio - poniżej) i bardzo dopracowanym torem wideo (tu niewidocznym)
W roli przetworników c/a użyto mało popularnych kości ESS Sabre32 – ES9006 dla wyjść 7.1-kanałowych oraz ES9016 dla pary stereo. W roli konwerterów prąd-napięcie pracują typowe układy scalone NE5532 (po trzy na kanał dla wyjść 7.1 i po dwa na kanał dla pary wyjść stereo). Nieco inne są także kondensatory wyjsciowe dla obu grup wyjść. ...
... cały artykuł w Audio-Video 3/2010

» wróć |