|
|
|
Najtańszy odtwarzarzacz strumieniowy / DAC Naima. Tak jak większość modeli tego producenta, można go upgrade'ować o lepszy jakościowo zasilacz. Nowy Naim jest już gapless po sieci i czyta pliki FLAC 24/192. Za swoją cenę zapowiada się znakomicie. |
|
Tekst i zdjęcia: Filip Kulpa HDMI kontra S/PDIF i odtwarzacze strumieniowe Tytuł do bólu techniczny, ale problem wybitnie praktyczny. Tym razem zbadaliśmy, czy połączenie HDMI faktycznie brzmieniowo ustępuje poczciwemu ?koncentrykowi?. Jak również to, czy nie ma przypadkiem lepszej alternatywy ... Rzecz nie jest błaha, albowiem dotyczy całej rzeszy użytkowników nowoczesnych amplitunerów A/V wyposażonych w wejścia HDMI. To one najczęściej przejęły cały ciężar połączeń w systemie audio-wideo. Wygoda, jaką zapewnia HDMI, jest nie do przecenienia. Tylko co z jakością dźwięku? Postawmy sprawę jasno: HDMI do odtwarzania dźwięku wysokiej jakości nadaje się? tak sobie. Wynika to przede wszystkim z faktu, że dane audio przesyłane tym łączem wykorzystują sygnał zegarowy wideo. Przypomnijmy, że w połączeniach S/PDIF, AES/EBU czy TosLink sygnał zegarowy jest ?wmiksowany? w dane audio, co oznacza większą precyzję podstawy czasu. Nie zmienia to jednak faktu, że wszystkie standardowe interfejsy cyfrowe są z definicji niedoskonałe. Układ pętli fazowej (PLL) w odbiorniku wejściowym, służący do ekstrakcji sygnału zegarowego, zależnie od przyjętej przez konstruktorów szerokości pasma, jest w stanie mniej lub bardziej skutecznie odfiltrować rozmycie czasowe sygnału zegarowego. Zjawisko to, zwane jitterem, jest największą zmorą transmisji cyfrowej audio niemal od samego jej zarania. W latach 90. producenci sprzętu audio podejmowali rożne próby zgładzenia jittera interfejsowego. Jednym z rozwiązań były dodatkowe złącza zegarowe, dzięki którym napęd (slave) był taktowany sygnałem zegara umieszczonym w module przetwornika c/a (master). Niektórzy, jak np. Audio Alchemy czy Sonic Frontiers, zastosowali własne złącza cyfrowe na bazie protokołu I2S. Tym sposobem uzyskiwano dużą poprawę jakości brzmienia. Niestety kosztem kompatybilności urządzeń. Walka z jitterem (HDMI) Interfejs HDMI wywodzi się wprost ze standardu DVI (Digital Video Interface) ? cyfrowego połączenia wizyjnego. W ramach HDMI dodano transmisję fonii cyfrowej, kładąc nacisk na aspekty funkcjonalne i techniczne ? w szczególności możliwość przesyłu dźwięku wielokanałowego z dużą przepływnością bitową. Niestety problemu jittera nie potraktowano serio. Być może dlatego, że łącze HDMI w założeniu nie było przewidziane do sprzętu audiofilskiego. Takie podejście po latach okazało się niesłuszne. Niektórzy producenci sami doszli już do wniosku, że problem istnieje i że trzeba mu jakoś zaradzić. ![]() Pioneer z kolei promuje system PQLS (Precision Quartz Lock System), który ? wykorzystując złącze HDMI, a ściślej sygnały kontrolne (HDMI-CEC, Kuro Link), steruje tempem odczytu płyty przez podłączony odtwarzacz. Dane są buforowane i przetaktowane, nim trafią do przetwornika c/a. Również to rozwiązanie wymaga kompatybilnych urządzeń. Jednak w przeciwieństwie do patentu Denona jest stosowane już w dość przystępnych modelach amplitunerów i odtwarzaczy Blu-ray. Niestety nie działa w odniesieniu do ścieżek bitstream, a w tańszych modelach ? lekceważy także ścieżki wielokanałowe PCM. Poza tym jest skuteczne tylko dla wejść HDMI. Ale z drugiej strony, o to właśnie chodzi. Jak i na czym testowaliśmy Do porównań obu metod połączeń wybraliśmy, nieprzypadkowo, dwa amplitunery Denona i Pioneera. AVR-4310 to najdroższy model pierwszej z firm (8900 zł) wyposażony w Clock Jitter Reducer (jak również Denon Link 4th). VSX-919AH jest najtańszym amplitunerem Pioneera wyposażonym w omówiony wyżej system PQLS. ![]() Alphard jest wystarczająco dobry do zdecydowanej większości systemów A/V. Z oczywistych względów korzystaliśmy wyłącznie z nagrań stereofonicznych: przede wszystkim z płyt CD, ale także z nośnika Blu-ray (zapis 24 b / 96 kHz). Reszta systemu składała się z kolumn Zoller Temptation 2000 i kabli głośnikowych WireWorld. Wyniki odsłuchów Zacznijmy od Pioneera, bo tutaj wnioski są nadzwyczaj klarowne. Przy wyłączonym systemie PQLS różnica pomiędzy obiema metodami połączeń była ewidentna ? zawsze na korzyść kabla koncentrycznego. W wydaniu HDMI scena dźwiękowa stawała się płaska, ściśnięta, występowało zjawisko wyraźnej zbitki planów, rozmycie źródeł dźwięku. Co więcej, ucierpiała dynamika, precyzja basu oraz poczucie przejrzystości brzmienia. Dźwięk sprawiał wrażenie poddanego kompresji stratnej. Połączenie S/PDIF zapewniło zdecydowanie silniejszy średni bas ? obiektywnie trochę podbity, ale mimo wszystko lepszy. Włączenie PQLS przyniosło radykalną odmianę. Klarowność przekazu wzrosła subiektywnie o jakieś 30%. Głośniejsze dźwięki nie maskowały już tak silnie tych cichszych. Wokal wyszedł w kierunku słuchacza, scena pogłębiła się i uporządkowała. Powstało też wrażenie lepszego nasycenia barw. Wysokie tony nabrały blasku. W sumie poprawa brzmienia była na tyle duża, że trudno było już jednoznacznie stwierdzić, które połączenie jest całościowo lepsze. Kable HDMI dawały nieco bardziej świetliste soprany i trochę więcej konturów. Z kolei dźwięk przesyłany kablem koncentrycznym był masywniejszy. W dalszym ciągu słyszalna była różnica w reprodukcji niskich tonów. Wniosek jest oczywisty: jeśli mielibyśmy na tym amplitunerze słuchać muzyki, to należałoby korzystać z wejścia S/PDIF, chyba że zaopatrzylibyśmy się w odtwarzacz z PQLS ? na przykład BDP-320. Wnioski z odsłuchów Denona były dość podobne, przynajmniej w pierwszej, zaplanowanej fazie testu. Bez względu na typ zastosowanego kabla HDMI jakość dźwięku z tym połączeniu była właściwie równorzędna z połączeniem koncentrycznym. Pewne niuanse, owszem, chwilami dawało się uchwycić (jak np. nieco jaśniejszą równowagę rejestrów w przypadku HDMI), ale ? jak zaraz pokażemy ? były one właściwie nieistotne w kontekście tego, co zaoferowało trzecie, alternatywne połączenie. Dodam jeszcze, że w dziedzinie dynamiki, basu ani sceny dźwiękowej nie odnotowałem żadnych, dających się sensownie sklasyfikować, różnic pomiędzy kablami HDMI i koncentrycznym. W tej sytuacji korzystanie z tego drugiego mija się z celem. A może DLNA? W wypadku Denona zyskujemy jeszcze jedno łącze cyfrowe: gniazdo sieciowe LAN. Jestem przekonany, że przeciętny użytkownik zupełnie by je zbagatelizował, traktując wyłącznie jako sposób na łatwą aktualizację firmware?u, tudzież możliwość posłuchania radia internetowego. Tymczasem AVR-4310, mając zaimplementowaną funkcję odtwarzania strumieniowego w ramach protokołu DLNA, potrafi odtwarzać pliki zgromadzone na dedykowanym serwerze muzycznym lub zwykłym pececie z zainstalowanym programem Windows Media Player 11. Zasada działania jest więc analogiczna jak w wypadku opisywanego niedawno Linna Majika DS czy też Logitecha Transportera. Pilot amplitunera przejmuje funkcję sterowania odtwarzaczem, którego faktycznie nie ma? Płyty leżą na półkach, a my przeszukujemy bibliotekę nagrań, korzystając z wyświetlacza lub podłączonego ekranu. Świetne! Poniekąd z ciekawości puściłem więc jeden z albumów, który posiadam wyłącznie w wersji plikowej (WAV) ? ?Continuo? basisty Avishaia Cohena. Brzmienie wydało mi się zaskakująco dobre: prężne, dynamiczne, przestrzenne. Za dobre jak na amplituner A/V! Kilka kolejnych albumów zgranych na dysk programem EAC oraz oryginały umieszczane kolejno w napędzie Pioneera LX71 miały rozstrzygnąć, w bezpośredniej konfrontacji, czy odtwarzanie strumieniowe faktycznie jest tak dobre. I co się okazało? Cóż, prawda bywa okrutna: pliki WAV (FLAC-ów Denon niestety nie chciał czytać, a według instrukcji powinien) i 20-metrowy kabel LAN zdeklasowały oba tradycyjne łącza cyfrowe. Objawiało się to w sposób, jakiego zupełnie bym nie oczekiwał. Na minimalistycznym nagraniu akustycznym (?Beyond Words? ? Oregon, Chesky JD130) lepiej słychać było subtelną akustykę kościoła, to samo dotyczyło cichego trzasku w obu kanałach w utworze ?Les Douzilles?. Gitara Paula McCandlesa z lewej była bardziej soczysta i obecna w pokoju. Z kolei obój, definiujący tylny plan, znajdował się dalej od linii bazy, tworząc bardziej realistyczne wrażenie uczestnictwa w nagraniu. Muszę przyznać, że bezpośredniość i naturalność brzmienia były naprawdę dobrej próby, czego nie można było w pełni powiedzieć o odtwarzaniu fizycznego krążka z wykorzystaniem obu normalnych łączy cyfrowych! ![]() Wnioski Jeszcze pół roku temu wynik konfrontacji HDMI?S/PDIF wyglądałby z pewnością inaczej. Łącze HDMI przegrałoby też z kablem koncentrycznym w dowolnym innym amplitunerze A/V pozbawionym układów filtracji jittera. Oba systemy w wykonaniu Denona i Pioneera całkiem skutecznie niwelują ograniczenia łącza HDMI, słyszalne szczególnie przy odtwarzaniu muzyki stereofonicznej z płyt CD. To prawdziwy postęp. Tym samym już dziś warto bacznie śledzić poczynania największych graczy w segmencie amplitunerów A/V. Duże uznanie należy się Pioneerowi, który technikę PQLS oferuje już w dość przystępnych modelach z najnowszej oferty. Denon także zapunktował ? i to podwójnie ? ale na innym pułapie cenowym. AVR-4310 jest sprzętem dla wytrawnego i ? co tu dużo ukrywać ? dość zamożnego fana kina domowego. Naturalnie HDMI pozostaje jedynym sensownym wyborem przy odtwarzaniu nagrań wielokanałowych LPCM, DTS-HD, Dolby TrueHD czy Dolby Digital Plus. Prawdziwą rewelacją i zarazem odkryciem w teście okazała się denonowska aplikacja funkcji DLNA, dzięki której zgrane na dysk płyty (naturalnie tylko CD) zabrzmiały znacznie lepiej niż odtwarzane wprost z dobrego odtwarzacza Blu-ray/DVD. Łącze sieciowe, prócz wyższej jakości dźwięku, ma dwie kolosalne zalety: zdalny i natychmiastowy dostęp do praktycznie nielimitowanej liczby płyt z własnej kolekcji (pod warunkiem że zostały zripowane) oraz? znaczną oszczędność finansową na oddzielnym odtwarzaczu muzycznym, który w tym przypadku przestaje być w ogóle potrzebny! Przy zakupie amplitunera za ponad 8000 zł jest to ważki argument. Myślę, że odtwarzanie strumieniowe będzie trafiać do coraz szerszej grupy amplitunerów A/V. Pytanie tylko, czy w każdym z nich będzie działać równie znakomicie. Miejmy taką nadzieję. Jak widać, epoka serwerów plików multimedialnych zbliża się wielkimi krokami ... |
- Głośniki i kolumny > Odpowiedź:Equillibrium Atmosphere Czytaj : Odpowiedź:Equillibrium Atmosphere
Wiktor 17.5.2012 22:17 - Głośniki i kolumny > Odpowiedź:Equillibrium Atmosphere Czytaj : Odpowiedź:Equillibrium Atmosphere
Marek Lacki 16.5.2012 0:03 - Głośniki i kolumny > Odpowiedź:Equillibrium Atmosphere Czytaj : Odpowiedź:Equillibrium Atmosphere
Wiktor 15.5.2012 22:00 - Głośniki i kolumny > Odpowiedź:Equillibrium Atmosphere Czytaj : Odpowiedź:Equillibrium Atmosphere
Marek Lacki 15.5.2012 17:48
















